poniedziałek, 27 lipca 2015

post bardzo spóźniony...

Tak bardzo spóźniony, że chciałam go odpuścić, połączyć z kolejnym... ale nie... powstałby zbyt duży bałagan, gdybym wszystko od początku wakacji wrzuciła do jednego worka...


Po pierwsze na czas powstała, a nawet dotarła do adresatów kartka ślubna, którą wykonywałam na wspomniane przeze mnie parę postów temu candy. Zdjęcie pochodzi z bloga "otwarta szuflada", ponieważ przez moje charakterystyczne roztrzepanie zapomniałam zrobić swojego przed wysłaniem. 

Kartka wykonana techniką haftu matematycznego. Zdjęcie niestety, jak to zwykle bywa, nie oddaje kolorów. Haft był wyszyty złotą nitką na beżowym tle. Prosto i bez szału. Zwykle zachwycam się wykonanymi przez innych wielowarstwowymi, mega ozdobnymi kartkami, ale jak próbuję zrobić coś w tym stylu to mam wrażenie, że wychodzi strasznie odpustowo. Zostanę więc przy spokojniejszych kartkach...
Moje pierwsze candy, a już dopisało mi w losowaniu szczęście i załapałam się na nagrodę :) ŁAŁ!!!





W ramach protestu przeciwko nieludzko wysokim temperaturom 6 lipca wyruszyłam na Czupel czerwonym szlakiem z Łodygowic Górnych, by następnie przez Magórkę zejść do Wilkowic Bystrej. Oczywiście tutaj też musiało się uwidocznić moje roztrzepanie i plany wykorzystania porannych, nieco chłodniejszych godzin spełzły na niczym, ponieważ wylądowałam w Zabrzegu. Brawo ja :P. Mało ambitna trasa zmieniła się więc w torturę gorąca, ale pierwszy szczyt z Korony Gór Polski (Beskid Mały) zaliczony. Bo to właśnie kolejny z moich dalekowzrocznych planów... Co z tego wyjdzie zobaczymy...






Poza tym nawiedziła nas KATASTROFA!!! Więdły facebook'owe uprawy, zdychały zaniedbane internetowe zwierzaki, ginęły pociągi, wirtualne "przyjaźnie" się rozpadały!!!
TAK - przez trzy dni nie było u nas prądu...
I choć jedynym poważniejszym problemem, który z tego wynikał były niedziałające lodówki, to dość przerażające jest jak bardzo jesteśmy nieodporni na takie uniedogodnienia. Brak możliwości sprawdzenia poczty, czy rozładowana komórka i związane z tym problemy z komunikacją, przed dłuższym wyjazdem potrafią być naprawdę kłopotliwe, a drobne konsekwencje braku prądu, które podczas wyjazdów np. pod namiot są po prostu kolejną atrakcją potrafią skumulowane doprowadzać do szału. Nawet do "gier bez prądu" potrzebny jest prąd. Granie w ciemności naprawdę się nie sprawdza ;)

niedziela, 5 lipca 2015

WAKACJE!!!

Uff... nie było mnie tu prawie miesiąc!!! Aż trudno uwierzyć, ale tak to wychodzi, jak się wciąż przekłada napisanie kolejnego posta. Co się zmieniło przez ten czas? Sesja uciekła z podkulonym ogonem, trochę sprecyzowały się wakacyjne plany... Już za tydzień o tej porze będę na Bałtyku! A potem dalej jedziemy ze spełnianiem marzeń :)

Wspomniana w ostatnim poście urodzinowa kartka rowerowa. Z przodu i ze środka. Rower wyszyty haftem matematycznym. Kartki dla facetów to zwykle nie małe wyzwanie, ale ta powstała wyjątkowo bezproblemowo. Może w końcu do nich dorosnę. W temacie kartkowym powinna pojawić się też kartka ślubna z candy, jednak niestety zapomniałam zrobić zdjęcie przed wysłaniem, więc czekam, aż pojawi się na blogu adresatki. Wiszą nade mną jeszcze kartki wakacyjne. Nie umiem się zmobilizować do zabrania za nie. Przez ostatnie parę dni kończyłam owocowe obrazki, które czekają na zeskanowanie. 


Udało nam się także wypaść w góry, na krótki wypad na Kozią Górkę. Kolejna wycieczka w wersji 3xMB, niestety tym razem bez aparatu. Ech w ogóle muszę znów chwycić aparat. Na dadanie czekają też kocie kartki, ale zrobię z nimi osobny koci post, szczególnie, że mam trochę do wrzucania w tym temacie. Czekam na wyniki czerwcowej akcji Dawcom w Darze. Znów wakacje i znów braki w bankach krwi. Warto trochę zwolnić i znaleźć czas na wizytę w stacji krwiodawstwa.

"Powietrze pachnie takim samym nonsensem
Jak wtedy kiedy poznałem Ciebie

Powietrze lekko drgało tak
W dzień gorącego lata
Nie wiem jak wpadłem na Twój ślad
W dzień gorącego lata
I wtedy to poznałem cię
W dzień gorącego lata
Wiedziałem, że przygarniesz mnie
W dzień gorącego lata

A, a, a, w dzień gorącego lata 
A, a, a, w dzień gorącego lata 

Powietrze pachnie takim samym nonsensem
Jak wtedy kiedy poznałem Ciebie"
                                                                /Big Day - W dzień gorącego lata/