Co trafiło na pierwszy ogień pochwalę się jak skończę :).
Na obronę przed potępieniem mojego lenistwa wysuwam krótką relację z wypadu w Beskid Mały:
27-28 XII 2014r. - wigilia Szkolnego Koła PTTK przy BSP.
Rzyki Pracica - Leskowiec - Gancarz - Leskowiec - Rzyki Pracica
Z plecakami wypchanymi świątecznym jedzeniem ruszamy pod górę po osuwającym się spod nóg śniegu. TAK! W końcu zawitał w góry zamieniając szare stoki w bajkowy krajobraz. Na szlaku mnóstwo ludzi, tak jak i w schronisku, gdzie zostawiamy plecaki przed wyruszeniem dalej. Zielony szlak prowadzi nas na szczyt Gancarza. Powoli zapada zmrok i w drodze powrotnej towarzyszą nam już latarki. Kolejny rok. Już po raz siódmy wędruję po świętach z BSP w góry. Tym razem wyjątkowo licznie dopisali uczniowie, ale nas absolwentów też jest kilkoro. Spotykamy się w ciepłym schronisku przy dźwięku kolęd. Czas staje w miejscu...

I na koniec krótka notka dla osób bezmózgich doszczętnie:
Życzenie singlom "znalezienia kogoś" jest bezczelne, chamskie, żałosne i świadczy jedynie o Waszym braku kultury (chyba, że jesteście najbliższymi przyjaciółkami tej osoby, wtedy z pewnością usłyszycie równie złośliwe życzenia w odpowiedzi :P).
Spokojna głowa, karpie zabijam sama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz