piątek, 10 kwietnia 2015

Jeszcze świątecznie...





Kolejne święta Wielkiej Nocy minęły zbyt szybko...
Ledwie na chwilę zdążyło się przystanąć, a już odjeżdża powrotny pociąg do Warszawy. Nie wiem, czy to wina mojego nieuporządkowania, czy naprawdę tego czasu jest tak mało.






Uwielbiam to pierwsze "Alleluja" rozbrzmiewające z ogromną mocą, po czterdziestu dniach i zawartą w nim radość. ŁAŁ!!!








Mam słabość to tego, zawsze powracającego do mnie o tej porze roku tekstu:

" "Wiosną lody ruszyły, Panowie Przysięgli."
Zakwitają pustynie, śnieg się w słońcu zwęglił,
Bóg umiera na Krzyżu, ale zmartwychwstaje,
Kurczak z pluszu wysiedział Wielkanocne Jaje,
Baran z cukru nie martwi się losu koleją,
Świtem ptaki w niebieskim zapachu szaleją.
Tyle razy to wszystko już się wydarzyło,
Więc dlaczego przed strachem chowamy się w miłość?


- Bo za oknem wiosenny wiatr drzewami szarpie,
Budzą się do pracy upiory i harpie;
Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story -
Upiory i harpie, harpie i upiory...
/Jacek Kaczmarski "Cztery pory niepokoju"/

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz