środa, 18 lutego 2015

Do d#py ten śnieg...

...no a przynajmniej do tego mniej więcej poziomu zapadamy się w krytycznych momentach na niebieskim szlaku z Rycerzowej na Przegibek. Teoretycznie krótką pętelkę, zima niebezpiecznie wydłuża nam, grożąc zmierzchem na szlaku. Tym razem, na szczęście, na groźbach się kończy. Do Rycerzowej prowadzi nas porządnie wydeptany droga. Całkiem niezła widoczność pozwala na zachwycanie się widokami. Jest przyjemnie ciepło, a stuptuty skutecznie chronią przed próbującym wedrzeć się do butów mokrym śniegiem. Bajka. Schronisko wita nas ciepłym kominkiem i gorącą czekoladą. Mniej więcej połowa drogi za nami. Teoretycznie ta "gorsza" połowa, bo pod górę. Po wyruszeniu szybko okazuje się jednak, że zabawa dopiero się zacznie. Rozpoczyna się wypatrywanie znaków i wyrąbywanie szlaku. Co chwilę zapadamy się i wyczołgujemy ze śniegu, który momentalnie topi się przy kontakcie z nami. Jakoś tak zawsze się trafia, że droga do schroniska na Przegibku dłuży się w nieskończoność...




Królowa śniegu srebrnym welonem swym
pokryła prawie świat cały
wystawić nos poza domu próg
to wyczyn nie lada śmiały

uuu... zawirował świat
jak płatki śniegu na dworze
stare wspomnienia odżyły znów
niewiele nam to jednak pomoże

/SDM/


Ostatnio wciąż docierają do mnie informacje o zaręczynach/ślubach (niepotrzebne skreślić) znajomych. Naprawdę??? Powoduje to, że czuję się trochę staro.  Jednak spokojnie... z czasem mi przejdzie...

Razem z Martyną organizujemy "Walentynki silnych i niezależnych kobiet :P", z wyposażeniem widocznym na zdjęciu obok + "Bleach". Paradoksalnie w tym roku 14 luty bardziej udany niż Tłusty Czwartek.

Cytatów nie dodam, bo żaden nie przeszedł pomyślnie przez cenzurę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz